Showing posts with label współpraca z państwem. Show all posts
Showing posts with label współpraca z państwem. Show all posts

2009/01/04

Tłumaczenie: Mike Gogulski „Drogie narzędzie”

Jesteś technikiem dokręcającym śruby na Enola Gay. Jesteś nieprzychylnie nastawionym biuralistą w urzędzie rejestracji pojazdów. Jesteś strażnikiem zmywającym ślady krwi po robocie plutonu egzekucyjnego. Jesteś programistą pracującym dla urzędu podatkowego. Jesteś księgowym u producenta min lądowych. Jesteś policjantem strzelającym do psa. Jesteś ekonomistą usprawiedliwiającym inflację. Jesteś instruktorem musztry szkolącym ludzi, aby zabijali. Jesteś prawodawcą mataczącym dla zysku. Jesteś katem gotującym stryczek. Jesteś pracownikiem wsparcia technicznego naprawiającym pocztę generała. Jesteś sędzią, który bije swoją żonę. Jesteś tłumaczem przy przetargu na amunicję dla wojska. Jesteś inkwizytorem przywiązującym poganina do koła tortur. Jesteś oficerem logistyki upewniającym się, że rakiety dotrą na front. Jesteś profesorem ubiegającym się o rządową dotację. Jesteś hydraulikiem pracującym dla więzienia. Jesteś redaktorem przemilczającym kontrowersyjny pogląd. Jesteś matematykiem pracującym dla agencji szpiegowskiej. Jesteś kapłanem służącym faraonowi. Jesteś kierownikiem projektu starającym się o kontrakt zbrojeniowy. Jesteś instalatorem montującym kamerę inwigilacyjną. Jesteś urzędnikiem bankowym wciągającym do ewidencji mętny raport o transakcji. Jesteś inspektorem celnym. Jesteś nauczycielem namawiającym uczniów do ślubowania wierności fladze. Jesteś rzemieślnikiem naprawiającym gilotynę. Jesteś inżynierem wymyślającym bombę. Jesteś biznesmenem bez sumienia. Jesteś dyrektorem szkoły bijącym ucznia. Jesteś recepcjonistą w ambasadzie. Jesteś ochroniarzem w składzie broni. Jesteś agentem infiltrującym grupę aktywistów. Jesteś cieślą konstruującym krzyż egzekucyjny. Jesteś szoferem polityka. Jesteś gliną używającym gazu przeciw protestującemu. Jesteś komentatorem wiadomości usprawiedliwiającym wojnę. Jesteś lekarzem przygotowującym zastrzyk z trucizną. Jesteś prawnikiem usprawiedliwiającym tortury. Jesteś asystentem w laboratorium broni biologicznej. Jesteś donosicielem kapującym na sąsiada. Jesteś pracownikiem budowlanym wznoszącym mur graniczny. Jesteś projektantem graficznym zaangażowanym w kampanię propagandową. Jesteś żołnierzem przebijającym dziecko bagnetem.

Jak ty możesz w nocy spać?

Wesołych Świąt, ty pieprzone narzędzie.

_______

Tłumaczenie na podstawie:
Mike Gogulski, Dear tool, http://www.nostate.com/1332/dear-tool/

Dear tool opublikowano na stronie Mike’a Gogulskiego nostate.com 24 grudnia 2008 r.



2008/02/07

Tłumaczenie: Per Bylund „Problem Rona Paula”

Nie powinno być żadnych wątpliwości co do tego, że Ron Paul i jego prezydencka kampania stały się fenomenem, zarówno wśród Republikanów i bezpartyjnych, jak i libertarian. Nie ma też wątpliwości, że kandydujący na prezydenta Paul, który w wielu kwestiach odważnie i jasno argumentuje za rozwiązaniami wolnościowymi, przyciąga wielu ludzi z „mainstreamu” do ruchu wolnościowego. Dzięki Paulowi powinien się on błyskawicznie rozwijać.

Ma to jednak nie tylko dobre strony. Każdy przypadek błyskawicznego rozwoju łączy się z problemami, ponieważ jego tempo nie pozwala na ustalenie i ponowne przemyślenie pewnych kwestii. Ktoś zauważył już, że kampania Paula być może robi z ludzi raczej „Paulowców” niż libertarian, tworząc w ten sposób podobny i konkurencyjny ruch. Prawdą może być też coś zupełnie odwrotnego: Ludzie mogą się dowiedzieć o idei libertariańskiej według nauczania Rona Paula – i tak naprawdę w pewnych sprawach (takich jak aborcja czy bariery graniczne) mylnie ją zrozumieć.

Są to kłopoty oczywiste, ale osobiście niezbyt się nimi martwię. W odniesieniu do ruchu libertariańskiego widzę inny problem dotyczący kandydowania Paula – problem, który uważam za znacznie poważniejszy. Chodzi o to, że Ron Paul to libertarianin-etatysta, tak zwany minarchista (albo miniarchista) – jest raczej prokonstytucyjny niż antyrządowy.

Naturalnie, jeśli Paul zdoła przekonać sporą część amerykańskiego społeczeństwa do przyjęcia minarchistycznego poglądu na życie i rząd, może bardzo pomóc wolnościowym projektom, takim jak TOLFA [The On Line Freedom Academy = Internetowa Akademia Wolności] Jima Daviesa. W końcu ludzie powinni być bardziej podatni na argumenty przeciw państwu, jeśli już należą do tych, którzy mu nie ufają, a nie do centrowych, kochających rząd Demokratów. Ideologiczny wpływ Rona Paula na społeczeństwo jest prawdopodobnie dobry i powinien być dla nas korzystny, nawet jeśli większość ludzi zrozumie ideę libertariańską w trochę nieortodoksyjny (tzn. błędny) sposób.

Główny problem leży w tym, jaki wpływ Paul ma na ludzi, którzy już identyfikują się z ruchem wolnościowym lub stanowią jego część. Wydaje się, że wielu libertarian odłożyło swoje wolnościowe projekty na bok, aby pracować dla Rona Paula. Nie tylko zajmują się jego kampanią prezydencką, ale przyjmują też jego poglądy – nawet te antylibertariańskie, jak w sprawie aborcji czy zaostrzonej kontroli na granicach. Przekonując członków Partii Republikańskiej i całe społeczeństwo do Paula, libertarianie robią kilka kroków w kierunku etatyzmu (chociaż, biorąc pod uwagę wyznawane przez nich libertariańskie wartości, działanie w przeciwnym kierunku byłoby lepsze i uczciwsze) – i zaczynają w niego wierzyć.

Ron Paul promuje zatem nie tylko pogląd libertariański; zdaje się też propagować twierdzenie, że da się uczynić libertarianizm częścią dwupartyjnego systemu – i że tak powinno być. Głosi ponadto, że władzę państwową można okiełznać, a nawet użyć jej do przywrócenia w Ameryce wolności – i że Konstytucja raz jeszcze może posłużyć do ograniczenia władzy rządu.

Oczywiście, niektórzy spośród nas wiedzą, że to nigdy nie zadziała. Rządu nie da się okiełznać, a władzy i brutalnej siły nie da się użyć do czynienia dobra, nawet jeśli u steru stoi libertarianin. Stawanie się częścią systemu w celu zmienienia go to strategia nie tylko naiwna i świadcząca o niewiedzy – ale także niebezpieczna. Nie zdołasz zmienić systemu, ale system zmieni ciebie.

Zwolennicy Rona Paula mogą twierdzić, że system go nie zmienił i to może być prawda (chociaż Paul nie jest radykalnie antyrządowy). Ale nawet jeśli system nie zmienił Paula, wciąż pozostaje prawdą, że – w celu doprowadzenia do zmian – musisz stać się częścią systemu, a to na zawsze zmieni ciebie i twoje poglądy. System jest nie tylko stronniczy na rzecz postaw „mainstreamowych” i „umiarkowanych” – to jedyne postawy, które akceptuje. Jedynym sposobem osiągnięcia wpływu umożliwiającego faktycznie dokonanie czegoś jest przyjęcie logiki systemu – ale to w najlepszym wypadku zrobi z ciebie marginalną siłę w ramach systemu. Nawet jeśli będziesz prezydentem.

Alternatywa polega na trzymaniu się wartości i ideałów oraz pracy nad rzucaniem systemowi wyzwania – i bycie marginalizowanym przez system.

To powiedziawszy, rzeczywiście sądzę, że dla mnie i mojej osobistej wolności znacznie lepsza byłaby prezydentura Rona Paula niż któregokolwiek z innych kandydatów. Ale nie oznacza to długiego rozważania, kim są ci inni kandydaci i o co im chodzi. Z Paulem na stanowisku prezydenta ruch wolnościowy – nawet gdyby nie poparł jego prezydentury – stanie się częścią establishmentu. To będzie oznaczać koniec radykalizmu, wartości libertariańskich i nawoływania do gruntownych zmian. Jak wyraźnie pokazał przykład Partii Libertariańskiej, nie tylko władza deprawuje – tak samo deprawuje dążenie do władzy.

W libertarianizmie chodzi o wolność jednostki i antyrządowość. Libertarianin w Gabinecie Owalnym to tak oczywista sprzeczność, że nawet ślepy by ją zauważył. Gdyby do tego doszło [gdyby libertarianin został prezydentem], jedyne pytanie brzmi: Czy będzie to oznaczało koniec etatyzmu spowodowany przez libertarianizm – czy koniec libertarianizmu spowodowany przez etatyzm? Obawiam się, że może nastąpić to drugie.

_______

Tłumaczenie na podstawie:
Per Bylund, The Ron Paul Problem, http://www.strike-the-root.com/72/bylund/bylund7.html

The Ron Paul Problem opublikowano na stronie Strike The Root 17 grudnia 2007 r.